Zdewastowane Bugatti Polaka sprzedane za ponad milion złotych
Dodał: kuba738 2011-05-28 20:36
Historia Type 22 Roadster z 1925 roku nadaje się na film. 11 kwietnia 1925 roku
Bugatti zostało zarejestrowane w Paryżu. Właścicielem był Georges
Nielly. Potem już nic nie jest pewne, bo nie ma żadnych dokumentów,
zapisków, nawet zachowanych w całości tablic rejestracyjnych.



Pewna hipoteza mówi, że auto zostało odkupione od monsieur Nielly przez architekta Maxa Schmuklerskiego (mieszkaniec Zurychu polskiego pochodzenia), który pod koniec lat 20. sprowadził auto do Szwajcarii, ale nie zapłacił za niego podatków.
W połowie lat 30. Max wyjechał z Zurychu i zostawił Bugatti, którym
zaopiekował się, powiedzmy, jego znajomy budowlaniec. To znaczy
„zaopiekował się” to za dużo powiedziane – auto było zostawione same
sobie na podwórku, za domem.

Niestety, urzędnicy celni żądali zapłaty zaległego podatku i byli
coraz bardziej nieugięci w żądaniu pieniędzy. Należności skarbowe i
odsetki już dawno przewyższyły wartość auta, a budowlaniec nie zamierzał
nic płacić, więc zapadła decyzja, by utopić Bugatti w
pobliskim jeziorze. I tak się właśnie stało w 1936 roku. Bugatti
spoczęło na głębokości 53 m i zostało wyciągnięte dopiero teraz. No i
trafiło na aukcję.

Jej organizatorzy szacowali że auto osiągnie cenę ok 400tyś zł a skończyło się na ponad milionie zł! To chyba najdroższy wrak w historii świata!
